|
Dziś nowe super dowpcipy - strona 364 wstecz<< >>dalej- Baco, czy wy przeżyliście w tej wiosce całe życie? - Na razie jeszcze nie....
Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwładny. Wylewa dyrektorowi kawę na koszulę, pokazuje mu język, puszcza bąka i wygarnia wszystko. W tym samym też momencie do gabinetu wpadają koledzy. - Stasiu, Stasiu! To był żart, wcale nie wygrałeś w totka!
Siedzi dwóch pijaczków w knajpie. Piją ostro. Około północy: - Wiesz stary, musze już iść. - A daleko masz? - Nie, na Matejki, tu zaraz obok. - Tak? Ja też mieszkam na Matejki. Dwanaście. - Co ty!? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze. - Zaraz... To ja mieszkam pod dwójką! - Chwila... Jacuś!? - Tata???
Telefon na policję: - Na pomoc, przyjeżdżajcie, ukradli mi z samochodu deskę rozdzielczą, kierownicę i pedały! Chwilę póżniej melduje się patrol wysłany na interwencję: - Halo centrala odwołujemy wezwanie. Kierowca usiadł na tylnym siedzeniu!
Rozmawiają dwie sąsiadki. Jedna pyta drugą. - A czemu wczoraj w nocy pani tak krzyczała? - A bo mąż robił mi malinki. - No przecież to miłe. - Niby tak, ale mąż robił je kombinerkami.
Przychodzi baba do lekarza i narzeka, ze rosną jej włosy na piersiach. Lekarz prosi babę aby opisała szczegołowo gdzie te włosy rosną: - zaczynają sie na piersiach, przechodzą przez brzuch aż po same jaja. Browarek');
Lekarz w szpitalu psychiatrycznym bada trzech swoich pacjentów. - Ile jest dwa razy dwa? - pyta pierwszego. - Piec tysięcy - pada odpowiedz. - Ile jest dwa razy dwa? - pyta drugiego. - Piątek - odpowiada chory. - Ile jest dwa razy dwa? - pyta zupełnie zrezygnowany trzeciego pacjenta. - Cztery. - Świetnie! - wykrzykuje uradowany lekarz. - Proszę powiedzieć, w jaki sposób uzyskał pan ten wynik? - To proste - odpowiada chory. - Podzieliłem piec tysięcy przez piątek.
- Dlaczego ksiądz Rydzyk wyjechał do Niemiec? - Bo usłyszał w radiu, że prokuratura ściga najbogatszego Polaka.
Rodzina jaskiniowców przyjechała na wypoczynek w góry. Wchodzą do luksusowego hotelu "Jaskiniowy raj" i pytają recepcjonistkę: - Czy ma pani jakąś dużą ładną jaskinię z widokiem na Giewont? Recepcjonistka wychodzi na chwilę do piwnicy wraca z kilofami oraz łopatami i mówi: - Oto narzędzia proszę wybrać skałę i wykuć sobie odpowiednio dużą jaskinię!
Do siedzącego nad brzegiem rzeki wędkarza podchodzi mężczyzna i mówi: - Gdyby pan coś złowił proszę powiadomić dyrektora miejscowej szkoły. - Dlaczego? - Dyrektor pisze kronikę naszego miasteczka a w niej odnotowano że ostatni połów miał tu miejsce czerwca roku.
W ZOO przed klatką z małpami zatrzymuje się szkolna wycieczka. W pewnym momencie para małp zaczyna się kochać. Nauczycielka nie może odciągnąć dzieci od klatki więc idzie po dozorcę i mówi: - Niech pan coś zrobi. Przecież nie wypada żeby dzieci przyglądały się temu. Może da pan małpom herbatnika? - A pani dla herbatnika przerwałaby w takim momencie?
Dlaczego sołtys w Wąchocku już nie jeździ czołgiem? - Bo mu gąsienice pozdychały.
Ten się śmieje ostatni kto wolniej kojarzy! boginka');
Studentowi bardzo podobała się koleżanka z roku więc postanowił że musi ją "zaliczyć" i wymyślił plan: . Kolacja w dobrej restauracji ... . Wizyta u niego w mieszkaniu ... . I konsumpcja właściwa!!! Zaczął wprowadzać plan w życie. Zaprosił dziewczyne do restauracji w Grand Hotelu, siedli przy stoliku, kelner podał menu i tu nastąpił lekki szok, bo dziewczyna zaczeła zamawiać dania "z górnej półki cenowej"! No ale gość myśli: "czego się nie robi żeby sobie puknąć taką laske" i stwierdził że odbije to sobie w mieszkaniu w nocy! Gdy kelner zaczął podawać potrawy i prawie cały stół był już zastawiony, student z niedowierzeniem pyta się laski: - Ty zawsze tyle jesz??? - Nie ... tylko jak mam okres! paki');
Przyjechał facet furmanką na targ i krzyczy: - Siano przywiozłem, siano, siano! Na to odwraca się koń i pyta z przekąsem: - Tak? Ty przywiozłeś? kazsa');
Pewna panienka z tzw. prowincji namiętnie kochała kino. Cały ten filmowy świat kusił tak mocno, że postanowila zostać aktorką. Nie była zbyt rozgarnięta, więc nie wiedziała jak się do tego zabrać. Ktoś znajomy poradził jej: - Skontaktuj sie z Polańskim, ten podobno lubi pomagać dziewczynom... Któregoś dnia będąc w Warszawie udała sie do Polsatu. Zagubiona wśród wielu ludzi w budynku, nie wiedziała gdzie iść. Korytarzem akurat przechodził jakiś młody facet z wielkim statywem na plecach. Wyglądał na ważnego, więc panna zagaduje: - Przepraszam pana, bardzo zależy mi na rozmowie z Romanem Polanskim. Czy mógłby mi pan pomóc? - Dziewczyno, Polanski mieszka we Francji i załatwienie takiej rozmowy to co najmniej złotych. Masz tyle!? Panienka: - Nie mam żadnych pieniedzy, ale zrobiłabym wszystko aby porozmawiać z panem Polańskim. - Wszystko?? - Tak... Wszystko!! Po takim oświadczeniu, facet każe dziewczynie iść za sobą. Wchodzi do najbliższego pustego pokoju i mówi do niej: - Zamknij drzwi i chodz tu. Zrobiła to co powiedział. A on wtedy: - Klekaj na kolana i otwórz ten zasuwak. Otworzyła. - Wyjmij to co tam jest. Wyjęla, trzymąjac rzecz w obu rekach. Wtedy facet powiedział: - Dobra, zaczynaj. Dziewczyna zbliża usta i cichutko: - HALO... PAN ROMAN??? aannggeellaa');
Dwie prostytutki wracają po pracy do domu. W windzie jedna mówi z wyrzutem: - Ale świnia jesteś, puściłaś takiego śmierdzącego bąka. - Wcale nie powiada druga, tylko mi się odbiło. Natalia');
- Jasiu, kogo częściej słuchasz, mamy czy taty? - pyta nauczycielka w szkole. - Mamy. - A dlaczego? - Bo mama więcej mówi!
pozdro elektro');
|