Super dowcipy w sieci
Codziennie aktualizowana baza dowcipów na różne tematy.

Dziś nowe super dowpcipy - strona 259

wstecz<<  >>dalej

Przychodzi mąż z dzieckiem ze żłobka, a żona mówi:
- Kochanie, przecież to nie jest nasze dziecko!!!
- No wiem, ale za to wózek ładniejszy....

Po latach spotykają się dwaj koledzy. Zaczynają przybliżać sobie losy kolegów, koleżanek, wiadomo wspominają lata młodości. W końcu jeden pyta:
- A ożeniłeś się?
- Owszem. Mówią, że moja żona jest podobna do Matki Boskiej...
- Masz może zdjęcie? Pokaż. (...)
- O Matko Boska!!!

Jasio pyta ojca:
- Tato, czy to prawda, co mówiła wczoraj pani Kowalska, że ludzie pochodzą od małpy?
- Być może synku, nie znam rodziny pani Kowalskiej...

Amerykański biznesmen leci w interesach z San Diego do Nowego Yorku. Przy odprawie bagażu mając dwie walizki mówi:
- Ja bardzo proszę, żeby jedna z moich walizek doszła do Bostonu a druga poleciała do Chicago.
- To nie jest możliwe odpowiada przyjmujący bagaż, przecież Pan leci do Nowego Yorku i tylko tam może pan odebrać swoje walizki. To o co pan prosi jest nie do wykonania.
- O tak? nie do wykonania? - odpowiada biznesmen.
- To jakim sposobem w ubiegłym tygodniu jak leciałem do NY tak właśnie zrobiliście.

- Co zrobią mężczyźni po wyginięciu kobiet?
- Udomowią sobie inne zwierzęta.

Przychodzi facet do Apteki i mówi:
- Poproszę tabletki na chciwość. Tylko dużo, dużo, duuuuużoo!!!

Żona Maształskiego wraca z sanatorium, a Masztalski bach ją w gębę.
- Za co? - pyta Maryjka.
- Gdybych wiedzioł za co, to bych cię zabił!

"Po pierwszych minutach prowadzimy z Holandią :"

Dariusz Szpakowski, TV

Maxim');

Córka Nowo-Ruskiego chwali się w szkole:
- Wczoraj tatuś zabrał mnie do restauracji. Czego to ja nie jadłam! Najlepszy gatunek kawioru, homary, ostrygi, szaszłyki z ośmiornic... Tak się objadłam, że prawie umarłam.
W tym momencie jedna z chudziutkich słuchaczek jej opowieści mówi:
- Czemu tylko prawie umarłaś? Tatusiowi pieniążków zabrakło?


Martitka');

- Dlaczego Lepper zniechęcił się do kosiarek mechanicznych?
- Bo już wiele razy próbował kosiarkę postawić na sztorc i nigdy mu nie wyszło.

Podczas burzy babcia wystawiła święty obraz, by piorun strzelił w niego, a nie w dom.

Linijka, kątomierz i cyrkiel to narządy matematyczne.

Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje Jasiowi standardowy zestaw ptrań:
- A ile masz lat?
- Siedem...
- A do kościółka chodzisz ?
- Chodzę...
- Co niedziela?
- Co niedziela....
- Z całą rodziną?
- Z całą...
- A do którego?
- Do Carrefoura...

Krystyna');

Wraca mąż do domu o nad ranem ,wchodzi do sypialni i widzi wściekłą
żonę z wałkiem w ręku :
- Draniu , gdzie byłeś ?! Masz szminkę na ustach !
- Ale kochanie ! To nie szminka ... to krew , napadli mnie i pobili !
- A... to masz szczęście.

olcia');

Zięć spotyka teściową z rowerem i mówi:
- A gdzie mamusia się wybiera?
- Na cmentarz idę..
- Jak to, a kto rower przyprowadzi?

maciek');

W auli wykładowej siedzi dwóch studentów. Nie daleko siadła ekstra panienka. Jeden z nich postanowił ją poderwać. Napisał na kartce : "Masz ładną nogę" i rzucił do niej. Panienka się uśmiechnęła i odpisała : "Drugą też mam ładną". Koleś zaraz napisał "To może się umówimy między pierwszą a drugą?". Rzucił i w trzy minuty później wyszedł z panienką z auli.
Student który został też upatrzył sobie niezłą kobiałkę i dawaj ten sam numer:
- "Ładną masz nogę"
- "Drugą też mam ładną"
- "To może się umówimy między trzecią a czwartą"
Panienka się oburzyła, coś napisała, rzuciła i wyszła.
Student czyta: "Między trzecią a czwartą to ty się umów z krową!".

Penis jest jak pies

plącze sie miedzy nogami
lubi jak sie go glaszcze
cieszy sie razem z panem

Bialy');

Do knajpy portowej wpada podpity marynarz. Idzie, zataczając się, prosto do baru i krzyczy:
- Kiedy ja piję - to wszyscy piją!
Na to hasło rzuciła się do baru cala sala: prostytutki, orkiestra, goście, kelnerzy. Wszyscy przepijają zdrowie marynarza. Kiedy wypito pierwsza kolejkę, marynarz wola:
- Kiedy ja piję drugą kolejkę - wszyscy piją drugą kolejkę.
Z takiej okazji oczywiście wszyscy znowu korzystają. Za druga kolejka idzie trzecia, czwarta, piąta. Wreszcie pijany marynarz wyciąga z kieszeni dolara, rzuca na bar i woła:
- Kiedy ja płacę - wszyscy płacą!

 

Dobry humor na dzień dobry.

Kto z nas nie lubi dowcipów. Słuchamy ich wszyscy ale niestety, nie wszyscy mają dar ich opowiadania.

Dlatego osoby które znają dużo dowcipów, potrafią błyskawicznie dobrać odpowiedni do sytuacji dowcip, a do tego umieją go opowiedzieć we właściwy sposób, są duszą każdego towarzystwa.

Wszyscy lubimy dowcipy nawet jeżeli wprost się do tego nie przyznajemy. Biorąc pod uwagę jak wielka jest różnorodność dowcipów, każdy znajdzie coś dla siebie. Coś, co go rozbawi, rozweseli, wywoła uśmiech na twarzy, przynajmniej na chwilę pozwoli oderwać się od codziennych trosk i obowiązków.

Dowcip to powiedzenie zawierające treść komiczną, pobudzające do śmiechu, anegdota, żart, krótka forma humorystyczna, służąca rozśmieszeniu słuchacza. Naukowo to ogólnie mówiąc po wysłuchaniu czy przeczytaniu dowcipu, słuchacz, w którego świadomości zachodzi proces intelektualno-uczuciowy percepcji tego dowcipu, otrzymuje bodziec, wywołujący reakcję fizjologiczną - śmiech...

Człowiek dowcipny, jest zdolny do spostrzegania, wychwytywania śmiesznych cech, stron, zjawisk, zdarzeń i ludzi oraz przedstawiania ich w zabawny sposób. Ciężki dowcip to dowcip niezręczny, który właściwie nie jest dowcipem, z którego trudno się śmiać a raczej wprowadzający zażenowanie w towarzystwie.

Słowotwórstwo, to obszerna lingwistycznie kategoria która może przejawiać się w dwóch zabiegach: albo przez łączenie dwóch wyrazów, tworząc nowe słowo, lub zastosowanie dekompozycji wyrazu. Żarty te bazują na odstępstwu od normy, ale zarazem są - logicznie rozumując - sensowne, umotywowane, ale po prostu nie pasują, np. "dżentelmenażeria", "olimpijaństwo", "Odyseusz - król Itaki i owaki", "uczę-szczać", "umie-szczać".


 
 

Tylko na tej stronie codziennie aktualizowane dowcipy. Najlepsza strona w sieci.
GotLink.pl